niedziela, 26 lipca 2015

2. Ze mną się nie zadziera, mała.

~ Josh ~
Już dziś, do szkoły ma przyjsć ta nowa. Ciekawe czy będzie ładna...

Pierwsza Lekcja

- A więc moi drodzy...jak wiecie do naszej szkoły przyszła nowa uczennica - zaczęła nauczycielka - Będzie ona chodziła do naszej klasy - powiedziała, a do naszej klasy weszła jakaś dziewczyna. Brunetka, nie za niska, nie za wysoka, ładna, nie za chuda, nie za gruba - Przedstaw nam się proszę.
- Jestem Olivia Meore, ale mówią na mnie Liv - odezwała się, głos ma też ładny. Piersi, nie małe.
- A więc bądźcie mili dla Olivi. Olivio usiądź z Joshem - powiedziała, nauczycielka pokazując na mnie. Ona skinęła głową i ruszyła w moją stronę. Wszyscy chłopacy się na nią patrzelu. No kurwa no...
- Hej mała - odezwałem się gdy usiadła. Puściłem jej oczko.
- Aha czyli przytrafił mi się jakiś podrywacz który, sądzi że jest fajny, a nie jest. Ugh - powiedziała zżenowana. No...nie będzie łatwo.
- Jestem fajniejszy niż ci się to wydaje. Jeszcze sie dowiesz - powiedziałem - A w łóżku jeszcze lepszy. Tak mówią - szeptnąłem.
- Jesteś żałosny - stwierdziła, przepisując jakieś zdania z tablicy, ładne pismo.
- Nawet nie wiesz, ile dziewczyn chciało by teraz siedzieć na twoim miejscu.
- No ile dwie? Jedna ? - zaśmiała się.
- A wiele...
- Nie wiem po co ciągnę tą roznowę. Jesteś żałosny! - szeptnęła nieco głośniej. Moja ręka powędrowała na jej udo, i wędrowała coraz wyżej. Nagle, ona z całej siły uderzyła mnie w krocze. Ostra.
- Ałaa - wrzasnąłem.
- Coś się stało ? - zapytała z głupim uśmieszkiem, ta Liv...
- Panie Smith, czy coś się stało? - zapytała, nauczycielka. A ja kątem oka, spojrzałem na tą laskę.
- Nie...wszystko jest okej - powiedziałem. Gdy nauczycielka, powróciła do poprzedniej czynności, ja napisałem na kartce " Ze mną się nie zadziera, mała ". I dałem ją tej Olivi.
Po chwili dostałem ją spowrotem.
" No już się boję...odczep się dupku ".
Trudna sztuka.
~ Olivia ~
Ten koleś, jest okropny! Za kogo on się uważa? Zresztą podoba mi się to, że ktoś do mnie zarywa. A jeszcze ten wzrok, wszystkich chłopaków na mnie...Cudownie się zaczyna! Gdyby ten facio z ławki by się inaczej zachowywał, a raczej gatkę zmienił, to bym się cieszyła^^. Do łóżka z nim nie pójdę...ale skoro jest taki fajny. To gdybym z nim była, bym lubiana była! Hm...niezły plan :)

~ Josh ~

Po Lekcjach

Postanowiłem zmienić, taktykę. Zamiast na nią naciskać, zaprzyjaźnię się z nią. Normalnie, to bym odpuścił i zajął sie inną. Ale ta jest najseksowniejsza, a w dodatku założyłem się z chłopakami.
- Ej, piękna, zaczekaj! - zawołałem, gdy zobaczyłem że brunetka już wychodzi. Poczekała, aż dobiegnę, gdy w końcu się odezwała.
- Czego ? - zapytała oschle. Oj...to będzie ciężkie.
- Ech. Źle zaczęlismy, powinniśmy zacząć od nowa. - powiedziałem.
- A co w ciebie wstąpiło?
- No, nic. To jak, poznajemy się od nowa? - zapytałem z nadzieją. Trudno mi będzie udawać, że ją lubie. Ale na dziewczyne by się nadawała, ale i tak by od razu ze mną zerwała. Ja nie umiem kochać, i nawet nie chcę.
- Okej. No to...Jestem Olivia - wyciągnęła do mnie rękę.
- Josh - uścisnąłem, ją. - Odprowadzić cię - zapytałem.
- Możesz - uśmiechnęła się ciepło, odwzajemniłem to. Ma ładny uśmiech. Okej, teraz tylko się z nią zaprzyjaźnić, potem z nią się przespać, a dalej ją olać.

-To już tutaj - powiedziała, gdy znaleźliśmy się pod jej domem. - Może wejdziesz ?
- Dobrze - wszedłem. Wow, ale ona jest bogata!
Pzedstawiła mnie rodzicą, i poszliśmy do jej pokoju.
- Nie chwaliłaś się że jesteś taka bogata - powiedziałem rozglądajac się po pokoju.
- No...nie chciałam się przechwalać - zaśmiała się. Jest boska ! Szkoda że muszę ją zranić...
Posiedziałem u niej jeszcze godzinę i poszedłem do domu. Cały czas o niej myślałem. Na prawdę ją polubiłem. I jak ja mam ją tak zranić, tak wykorzystać? Muszę sie wycofać, bo inaczej ona mnie znienawidzi! A nie chcę jej stracić. Jako przyjaciółki, chyba...

*****
Uuu!
Rozdział 2 :3
Jak widzicie, początek nie był za miły, reszta tak.
Wiecie...zastanawiam się czy nie napisać, pare miesięcy, dni, lub tygodni później i połączyć Josha z Olivią, co wy na to?

środa, 22 lipca 2015

1.Abyś, poszła ze mną do łóżka.

~ Olivia ~
Jest mi ciężko, strasznie! Ninawidzę się żegnać, a kto lubi? Nie mogę uwierzyć że już nigdy nie zobaczę Kate, i Meg, a przedewszystkim Louisa. Chociaż są i plusy. Jakie? Otóż, już nigdy w życiu nie zobaczę Chloe. Czyli jednak w życiu są plusu, jak i minusy.
Jestem już z rodzicami, na lotnisku. Za dwanaście minut startujemy. Laski, i Louis postanowili że pójdą dopiero, gdy odlecimy. Masakra, dlaczego to spotkało akurat mnie? Przez szesnaście lat nie było mowy o przeprowadzce! W 17-naste urodziny chłopak który od dawna mi się podobał, wyznał mi miłość, potem znalazłam przyjaciółki. A dwa miesiące później? Ojciec wyjeżdża mi, z tekstami że wyjeżdżamy. To był najgorszy dzień w moim życiu! Pamiętam to, jakby to było wczoraj.

Dziś, po powrocie ze szkoły tata i mama powiedzieli że musimy poważnie porozmawiać.
- A więc, o co chodzi?- zapytałam, siadając pomiędzy tatą, a mamą.
- Olivio, nawet nie wiesz jak ciężko nam to mówić- zaczęła mama. Zaczęłam się bać.
- Wybacz, ale wyjeżdżamy do Denver.- dokończył tata. W tym momencie, zawaliło mi się życie.

Chcę o tej chwili zapomnieć. Ale nie potrafię. I teraz znów będzie tak samo. Nie będę miała przyjaciół, znajomych. Będę cały czas siedziała w domu, i się uczyła-jak te kujony.

Tym czasem już w Denver
~ Josh ~
Dziś jest mój najlepszy dzień. Jedna lekcja, i apel. A co się na nim dowiedziałem? Do szkoły, dojdzie jakaś nowa laska. Ha, kolejna sztuka do wyrwania.
- Josh, i czym tak zawzięcie myślisz- zapytała, moja aktualna dziewczyna.
- O tej lasce co ma dojść do naszej szkoły.- odpowiedziałem. Nie mam zamiaru tego ukrywać. Mam laski na jeden dzień, sorry jedną noc.
- Ale...czemu myślisz...o innej?- rzuciła kolejne pytanie. Jaka głupiutka, sądzi że ją kocham? Hahaha, każda o tym marzy! Niestety to się nie zdarzy, ja nie umiem kochać. I doskonale o tym wiem.
- Och, bidulko. Ty sądzisz, że ja ciebie kocham. Żałosna jesteś- śmiałem się. Ona się rozpłakała. Nie jest mi jej żal.
- Ale...ty..wczoraj mówiłeś...zupełnie coś in...nnego- łkała. Naiwna.
-To było tylko po to, abyś poszła ze mną do łózka-powiedziałem. Ona tylko dała mi z liścia, i odbiegła. Phi, mam ją gdzieś. Nawet jej imienia nie znam, i że ona się nie zorientowała. Fajnie by było gdyby ta nowa była tak samo ładna, nawina, i głupia.

~~~~~
Siemka<3
Jak widzicie Olivia, jest trochę załamana.
A Josh, już myśli jak ją zaciągnąć do łóżka.
Jak sądzicie, co się wydarzy gdy się spotkają?
Pozdrawiam<3

Prolog

No i stało się! Nigdy nie sądziłam, że ta chwila kiedyś nadejdzie.
Siedemnaście lat w Miami, a teraz? Tak nagle do Denver? No nienormalne. Mam zostawić Katelyn i Meghan? No za nic! Jeszcze do tego jak mnie nie będzie to Chloe, zabierze mi Louisa! Chociaż, mnie już nie będzie-nigdy. Dlategi muszę z nim zerwać, niech będzie wolny. Nie chcę, ale muszę.
Właściwie, nie przedstawiłam się.
Jestem Olivia, dla niektórych Liv, mam 17 lat. Do tego siedemnastego roku życia wraz z rodzicami mieszkaliśmy w Miami. Teraz, przeprowadzamy się gdzieś do Denver. Nie wien jak ja to zrobie! Mam.zostawić swoje pzyjaciółki? Takie bff jak Kate i Meg-w ogóle się już nie zdarzą! Taki chłopak jak Louis? Też. A co gorsza, ta idiotka Chloe, będzie mogła z nim.być.
Stracę wszystko! Przyjaciółki, chłopaka, a to wszystko zyska mój największy wróg. To wszystko wina ojca. Bo on musiał znaleść sobie pracę, akurat wel Denver. Ja i mama próbowałyśmy go odciągnąć, od tego wszystkiego. Ale to nic, a nic nie poskutkowało! No oczywiście, ja i mama swoje, a ojciec swoje. On zawsze wszystko musi zepsuć! Cholera...! A już było tak dobrze. Czemu musi zmienać pracę? Okej rozumiem, lepsza oferta. Ale tam nikogo nie znam, bez przyjaciół, a z pieniędzmi to nie jest tak super. Dla ojca pieniądze są ważniejsze! Rozumiem, pieniądze są potrzebne! Na czynsz, jedzenie, ubrania, książki do szkoły i wgl. Ale jak na razie nam na wszystko starczało. Ale nie, oczywiście tacie nie wsytarczy dwu piętrowy apartament z wielkim tarasem, oraz dwa auta za 100 tyś. Musi mieć wielki dom, oraz o wiele lepsze i droższe auto. Luksusy. Ale życie nie będzie lepsze, gdy będziesz miał auta, wielki dom-oczywiście, komfort dodaje szczęścia. Ale do pełnego szczęścia potrzrba rodziny, i przyjaciół, no i miłości. Tata sądzi inaczej...

~~~~~
Siema<3
Nie wiem jak mi ten prolog wyszedł, ponieważ jest to mój pierwszy blog z opowiadaniem.
Liczę na komentarze, i na to że spodoba wam się prolog, tak jak i historia, i cały blog.