~ Josh ~
Już dziś, do szkoły ma przyjsć ta nowa. Ciekawe czy będzie ładna...
Pierwsza Lekcja
- A więc moi drodzy...jak wiecie do naszej szkoły przyszła nowa uczennica - zaczęła nauczycielka - Będzie ona chodziła do naszej klasy - powiedziała, a do naszej klasy weszła jakaś dziewczyna. Brunetka, nie za niska, nie za wysoka, ładna, nie za chuda, nie za gruba - Przedstaw nam się proszę.
- Jestem Olivia Meore, ale mówią na mnie Liv - odezwała się, głos ma też ładny. Piersi, nie małe.
- A więc bądźcie mili dla Olivi. Olivio usiądź z Joshem - powiedziała, nauczycielka pokazując na mnie. Ona skinęła głową i ruszyła w moją stronę. Wszyscy chłopacy się na nią patrzelu. No kurwa no...
- Hej mała - odezwałem się gdy usiadła. Puściłem jej oczko.
- Aha czyli przytrafił mi się jakiś podrywacz który, sądzi że jest fajny, a nie jest. Ugh - powiedziała zżenowana. No...nie będzie łatwo.
- Jestem fajniejszy niż ci się to wydaje. Jeszcze sie dowiesz - powiedziałem - A w łóżku jeszcze lepszy. Tak mówią - szeptnąłem.
- Jesteś żałosny - stwierdziła, przepisując jakieś zdania z tablicy, ładne pismo.
- Nawet nie wiesz, ile dziewczyn chciało by teraz siedzieć na twoim miejscu.
- No ile dwie? Jedna ? - zaśmiała się.
- A wiele...
- Nie wiem po co ciągnę tą roznowę. Jesteś żałosny! - szeptnęła nieco głośniej. Moja ręka powędrowała na jej udo, i wędrowała coraz wyżej. Nagle, ona z całej siły uderzyła mnie w krocze. Ostra.
- Ałaa - wrzasnąłem.
- Coś się stało ? - zapytała z głupim uśmieszkiem, ta Liv...
- Panie Smith, czy coś się stało? - zapytała, nauczycielka. A ja kątem oka, spojrzałem na tą laskę.
- Nie...wszystko jest okej - powiedziałem. Gdy nauczycielka, powróciła do poprzedniej czynności, ja napisałem na kartce " Ze mną się nie zadziera, mała ". I dałem ją tej Olivi.
Po chwili dostałem ją spowrotem.
" No już się boję...odczep się dupku ".
Trudna sztuka.
~ Olivia ~
Ten koleś, jest okropny! Za kogo on się uważa? Zresztą podoba mi się to, że ktoś do mnie zarywa. A jeszcze ten wzrok, wszystkich chłopaków na mnie...Cudownie się zaczyna! Gdyby ten facio z ławki by się inaczej zachowywał, a raczej gatkę zmienił, to bym się cieszyła^^. Do łóżka z nim nie pójdę...ale skoro jest taki fajny. To gdybym z nim była, bym lubiana była! Hm...niezły plan :)
~ Josh ~
Po Lekcjach
Postanowiłem zmienić, taktykę. Zamiast na nią naciskać, zaprzyjaźnię się z nią. Normalnie, to bym odpuścił i zajął sie inną. Ale ta jest najseksowniejsza, a w dodatku założyłem się z chłopakami.
- Ej, piękna, zaczekaj! - zawołałem, gdy zobaczyłem że brunetka już wychodzi. Poczekała, aż dobiegnę, gdy w końcu się odezwała.
- Czego ? - zapytała oschle. Oj...to będzie ciężkie.
- Ech. Źle zaczęlismy, powinniśmy zacząć od nowa. - powiedziałem.
- A co w ciebie wstąpiło?
- No, nic. To jak, poznajemy się od nowa? - zapytałem z nadzieją. Trudno mi będzie udawać, że ją lubie. Ale na dziewczyne by się nadawała, ale i tak by od razu ze mną zerwała. Ja nie umiem kochać, i nawet nie chcę.
- Okej. No to...Jestem Olivia - wyciągnęła do mnie rękę.
- Josh - uścisnąłem, ją. - Odprowadzić cię - zapytałem.
- Możesz - uśmiechnęła się ciepło, odwzajemniłem to. Ma ładny uśmiech. Okej, teraz tylko się z nią zaprzyjaźnić, potem z nią się przespać, a dalej ją olać.
-To już tutaj - powiedziała, gdy znaleźliśmy się pod jej domem. - Może wejdziesz ?
- Dobrze - wszedłem. Wow, ale ona jest bogata!
Pzedstawiła mnie rodzicą, i poszliśmy do jej pokoju.
- Nie chwaliłaś się że jesteś taka bogata - powiedziałem rozglądajac się po pokoju.
- No...nie chciałam się przechwalać - zaśmiała się. Jest boska ! Szkoda że muszę ją zranić...
Posiedziałem u niej jeszcze godzinę i poszedłem do domu. Cały czas o niej myślałem. Na prawdę ją polubiłem. I jak ja mam ją tak zranić, tak wykorzystać? Muszę sie wycofać, bo inaczej ona mnie znienawidzi! A nie chcę jej stracić. Jako przyjaciółki, chyba...
*****
Uuu!
Rozdział 2 :3
Jak widzicie, początek nie był za miły, reszta tak.
Wiecie...zastanawiam się czy nie napisać, pare miesięcy, dni, lub tygodni później i połączyć Josha z Olivią, co wy na to?